Kolejny wschodzik w Kampinosie
Wschody słońca występują już teraz o strasznie niemiłosiernej porze. Warszawski Novotel opuściłem przed 4 rano, by na miejscu być chwilkę przed piątą...
Panie w hotelu patrzyły na mnie trochę jak na jakiegoś dziwaka, ale co robić... czasem trzeba na zdjęcia się wybrać....
Jak widać mgły jakieś na miejscu nawet wystąpiły...

Coś tam za drzewami zaczynało powoli świecić...

Słońce jakieś też z czasem się przez te mgły przebiło...

Autobusem też można tam dojechać...

Na szczęście autobus wkrótce raczył opuścić mój kadr....

Wersja pozioma...

Czasem lubie wstawić cos od czapy w kadr...

Ta....kie lubie....

A to Pyzik nakazał wyzwolić, bo mu się na szczęście film skończył w aparacie... :-)

Niestety po wykonaniu powyższego wyzwolenia, musiałem wracać do Warszawy,
choć światło ładnie rozproszone przez lokalne Kampinowskie mgiełki pozwalało na trochę dłuższe fotografowanie....w przeciwieństwie do ohydnych warszawskich korków o poranku... a w koncu w tygodniu pracować też trzeba :-(
Panie w hotelu patrzyły na mnie trochę jak na jakiegoś dziwaka, ale co robić... czasem trzeba na zdjęcia się wybrać....
Jak widać mgły jakieś na miejscu nawet wystąpiły...

Coś tam za drzewami zaczynało powoli świecić...

Słońce jakieś też z czasem się przez te mgły przebiło...

Autobusem też można tam dojechać...

Na szczęście autobus wkrótce raczył opuścić mój kadr....

Wersja pozioma...

Czasem lubie wstawić cos od czapy w kadr...

Ta....kie lubie....

A to Pyzik nakazał wyzwolić, bo mu się na szczęście film skończył w aparacie... :-)

Niestety po wykonaniu powyższego wyzwolenia, musiałem wracać do Warszawy,
choć światło ładnie rozproszone przez lokalne Kampinowskie mgiełki pozwalało na trochę dłuższe fotografowanie....w przeciwieństwie do ohydnych warszawskich korków o poranku... a w koncu w tygodniu pracować też trzeba :-(























