 |
 |
 |
 |
|
|
 |
co ja właściwie mam tu napisać...
zamierzchłą przeszłość pamiętam jak przez mgłe - smiena, fed, practiflex, zenit ttl, foto 65
kupowany w wielkiej szpuli i przedpotopowy powiększalnik pamiętajacy początki prl.
potem przerwa na żeglarstwo szuwarowe i łajbę, na której spędzałem długie letnie miesiące,
oddając się błogiemu lenistwu. do fotografii, bardziej już ukierunkowanej na naturę,
powróciłem kilka lat temu. wtedy to poznałem w internecie grupę ludzi o podobnej pasji,
- wspólne slajdowiska i plenery, oglądanie wypasionych zdjęć zrobionych przez z pozoru
całkiem zwyczajnych ludzi. to właśnie dzięki nim nauczyłem się patrzeć krytycznie na
swoje zdjęcia i zobaczyłem, ile jeszcze przede mną. gdy tylko czas mi na to pozwala,
uprawiam radosne pstrykanie, choć robię to teraz chyba bardziej świadomie...
to lubię...
najwięcej radości sprawia mi sam moment wykonywania zdjęcia,
przebywanie w terenie o wschodzie słońca, moczenie nogawek spodni w rosie, odczuwanie budzącego się dnia...
tego nie lubię...
nie cierpię cyfrowych manipulacji w zdjęciach przyrodniczych, dodawania lub odejmowania elementów,
cyfrowego rozmywania tła, selektywnego ostrzenia i innych cyfrowych wynalazków,
które z fotografią nie mają wiele wspólnego. nie przepadam
też za kadrowaniem zdjęć i prostowaniem horyzontów w komputerze....
tym robię zdjęcia...
po kilku latach robienia zdjęć na slajdach w końcu poddałem się urokowi fotografii
cyfrowej i obecnie mój sprzęt wygląda tak:
- sony a900
- sony 70-400 mm f/4-5.6 G SSM - to obecnie mój ulubiony obiektyw
- sony 24-70mm f/2.8 ZA SSM T - ciężki jak sto diabłów, ale wart swojej wagi
- sony 50mm f/2.8 Makro- ten za to jest leciutki ale ostry jak sto ...
- minolta 70-210/4 - dawniej mój ulubiony obiektyw, może jeszcze wróci do łask
- tamron 90/2,8 - wiadomo co to jest :-)
- statyw manfrotto 055pro + głowica 029 - często niedoceniane, a bardzo potrzebne
- filtr polaryzacyjny Sony i połówkowe hitech, telekonwerer 1.4, wężyk i kilka innych drobiazgów
|
|
 |